The Knick — serial medyczny, o którym (prawie) nikt nie słyszał

the knick serial medyczny

„The Knick” to serial, po którym Grey’s Anatomy wygląda jak bajka dla dzieci. Dwa sezony, 20 odcinków, każdy wyreżyserowany osobiście przez Stevena Soderbergha — autora „Traffic” i „Erin Brockovich”. Clive Owen gra uzależnionego od kokainy chirurga, który operuje pacjentów w Nowym Jorku roku 1900, gdy antybiotyki jeszcze nie istnieją, a śmiertelność na stole operacyjnym sięga kilkudziesięciu procent. Serial wyemitował Cinemax w latach 2014–2015, zdobył Emmy i raptem garść widzów. Potem go skasowano. To jedna z największych strat współczesnej telewizji.

Dlaczego ten serial przeszedł bez echa?

Cinemax w 2014 roku kojarzył się głównie z filmami akcji klasy B. Mało kto spodziewał się, że ta stacja wypuści coś, co krytycy porównywali z najlepszymi produkcjami HBO. Na Rotten Tomatoes serial trzyma 87% pozytywnych recenzji, na IMDb 8,4/10 — a mimo to w Polsce pozostaje praktycznie nieznany. Jeśli szukasz serialu, którego być może żaden z Twoich znajomych jeszcze nie obejrzał, a który potem będziesz im polecać miesiącami — to ten.

Co właściwie widzimy na ekranie?

Szpital Knickerbocker na dolnym Manhattanie. Sala operacyjna, w której chirurdzy pracują gołymi rękami. Bez rękawiczek, bez masek, bez antybiotyków. Pacjenci umierają na stole, a lekarze próbują zrozumieć, dlaczego — bo bakteriologia dopiero raczkuje.

Dr John Thackery (Clive Owen) jest geniuszem skalpela. Opracowuje nowe techniki operacyjne, wymyśla procedury na żywo, ratuje ludzi, których inni spisaliby na straty. Jednocześnie codziennie rano wstrzykuje sobie kokainę w palce u stóp, żeby mieć sprawne ręce na sali. Wieczorami zasypia w palarni opium w Chinatown.

Owen zagrał tę rolę tak, że trudno potem patrzeć na niego w czymkolwiek innym. Thackery jest jednocześnie genialny, arogancki, uzależniony i pełen sprzeczności — a Owen nie gra tego schematem. Gra po cichu, gestami, sposobem, w jaki trzyma skalpel.

Czy sceny operacji są naprawdę tak brutalne?

Tak. Serial korzystał z konsultacji dr. Stanleya Burnsa, historyka medycyny, którego archiwum fotografii z przełomu wieków posłużyło za wizualną bazę produkcji. Operacje pokazane są bez żadnego filtra — kamera nie odwraca się w kluczowym momencie, nie zasłania widoku. Widzisz, jak chirurg rozcina brzuch, próbuje zszyć tętnicę, traci pacjenta.

Przeczytaj nasz artykuł  Tokusatsu – japońska magia, która podbija świat

Ale brutalność w „The Knick” ma sens. Każda scena na sali operacyjnej opowiada coś o postaciach — o ich desperacji, ambicji, strachu przed porażką. Sceny medyczne nigdy nie są tu dla szoku. Są po to, żebyś zrozumiał, jak cienko przędli ludzie, od których zależało ludzkie życie.

Czym „The Knick” różni się od typowego serialu medycznego?

Większość seriali medycznych opowiada o lekarzach, którzy ratują pacjentów. „The Knick” opowiada o lekarzach, którzy zabijają pacjentów — i próbują zrozumieć, co zrobili źle, żeby następnym razem zabić mniej.

Drugi wątek, równie mocny jak medycyna, to rasizm. Dr Algernon Edwards (André Holland) jest czarnoskórym chirurgiem wykształconym w Europie, który trafia do Knickerbockera wbrew woli Thackery’ego. Biały personel odmawia z nim współpracy. Pacjenci nie chcą, żeby ich dotykał. Edwards w piwnicy szpitala uruchamia tajną klinikę dla czarnoskórych nowojorczyków, którym odmówiono pomocy na górze. Holland gra tę rolę z takim spokojem i godnością, że każda scena z nim na ekranie podnosi stawkę całego serialu.

Elektroniczny soundtrack do serialu z 1900 roku — jak to działa?

Jedna z najodważniejszych decyzji Soderbergha: muzykę do serialu osadzonego w roku 1900 skomponował Cliff Martinez — elektronicznymi syntezatorami. Żadnych skrzypiec, żadnego fortepianu epokowego. Pulsujące basy, minimalistyczne syntezatory, dźwięki Cristal Baschet. Martinez sam przyznał, że inspirował się wczesnymi nagraniami Kraftwerk.

Brzmi jak pomysł, który nie powinien zadziałać. A działa fenomenalnie. Elektroniczny puls podkreśla, że te postacie żyją na granicy nowego i starego świata — i że to, co robią w szpitalu, jest równie eksperymentalne jak sam soundtrack.

W jakiej kolejności oglądać?

„The Knick” opowiada jedną ciągłą historię. Oglądaj od pierwszego odcinka, po kolei. Nie pomijaj drugiego sezonu — zmienia perspektywę na wszystkie postacie z pierwszego i doprowadza fabułę do końca, który zapada w pamięć. Soderbergh wyreżyserował osobiście wszystkie 20 odcinków obu sezonów, co daje serialowi spójność wizualną, jaką rzadko spotyka się nawet w produkcjach filmowych.

Gdzie obejrzeć „The Knick”?

Serial był dostępny na HBO Max. W Polsce dostępność zmienia się w zależności od platformy — warto sprawdzić aktualną ofertę Max (dawne HBO Max) lub serwisy VOD z możliwością wypożyczenia pojedynczych odcinków.

zdjęcie: Lba050300, CC BY-SA 4.0 https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0, via Wikimedia Commons